Już jakiś czas temu wątpiłam w rzetelność polskich serwisów informacyjnych, lecz miałam kilka stacji, które dostarczały w miarę wiarygodne informacje, pomiędzy tzw. zapychaczami miejsca.

Dziś moja wiara legła jak domek z kart.

Jeden z najlepszych serwisów informacyjnych (TVN24) podał, iż po trzęsieniu ziemi i tsunami jakie nawiedziły Japonię, tamtejszy rząd w obawie o awarię elektrowni atomowych najpierw ewakuował ludność z zagrożonego obszaru a następnie zaczął zbierać ” jodynę”.

Osobiście zawsze bardzo lubiłam chemie i zagadnienia z nią związane i dlatego wiem, że jodyna to 3% roztwór jodu i alkoholu etylowego. Jej głównym zastosowaniem jest dezynfekcja ran i otarć a rzadziej wykorzystywana jest do uzdatniania wody.

Przy skażeniach radioaktywnych do otoczenia dostaje się radioaktywny izotop jodu i żeby zapobiec jego przyswajaniu przez tarczycę, ludziom z terenów najbardziej narażonych podaje się płyn Lugola, czyli wodny roztwór jodu i jodku potas czy jodid200 (KALII IODIDUM).

Po tragedii w Czarnobylu większość dzieci w Polsce pila płyn Lugola bądź dostawała jodid200 zapobiegawczo.

Ta nieszczęsna informacja o jodynie została powielona przez kilka innych serwisów. To jeszcze bardziej boli, że jest więcej ludzi, którzy mając dostęp do internetu, tak prostej informacji nie sprostują.

Jestem w stanie zrozumieć błąd tłumaczenia, ale nie rozumiem braku profesjonalizmu, tylko dlatego, żeby opublikować materiał jako „pierwszy”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *