Po raz pierwszy opublikowana 1908 r. jest przez większość polaków traktowana jak drugi hymn narodowy, ale… w dzisiejszych czasach interpretacja poszczególnych jej zwrotek nabiera nowego znaczenia.

Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród.
Nie damy pogrześć mowy.
Polski my naród, polski lud,
Królewski szczep piastowy.
Nie damy, by nas gnębił wróg.

Tak nam dopomóż Bóg!



Tak nam dopomóż Bóg

Obecnie, spora część młodych Polaków opuszcza kraj szukając miejsca dla siebie – w Anglii, Irlandii, Niemczech czy innych krajach Unii Europejskiej i nie tylko. Wyjeżdżają, szukając godziwych zarobków z szansą na awans. Nie chcą tylko przetrwać od wypłaty do wypłaty. Jedyną rzecz, którą cenią to język ojczysty, mimo że uczą się też języka kraju w którym przebywają.

Z całą pewnością trzeba przyznać że jesteśmy dumnym narodem i większość z  nas poza granicami Polski oczekuje szacunku do naszej odmienności kulturowej i potrafimy to wyegzekwować gdy zajdzie taka potrzeba.

Do krwi ostatniej kropli z żył
Bronić będziemy ducha,
Aż się rozpadnie w proch i pył
Krzyżacka zawierucha.
Twierdzą nam będzie każdy próg.
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!

Faktem jest że jesteśmy narodem kłótliwym i skorym do walki. Dowiodła już nasza historia. Obecnie jednak toczymy bardziej walkę wewnątrz państwową. Wystarczy popatrzeć jak biją się na słowa nasi politycy, walczą o stołki, nie dostrzegając jak powoli i skutecznie jesteśmy zsuwani na margines Unii Europejskiej, w której nieformalnie najważniejszą rolę odgrywają Niemcy.

Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz,
Ni dzieci nam germanił,
Orężny wstanie hufiec nasz,
Duch będzie Nam hetmanił.
Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg.
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!

W dzisiejszych czasach nikt nas nie zmusza do nauki języków obcych, sami się ich chętnie uczymy. Wiemy, że znajomość języków to potężna broń.
Polska, jako państwo z bardzo młodą armią zawodową nie będzie w stanie się obronić, a na pomóc sojuszników owszem możemy liczyć, ale nie bądźmy za pewni wyciągnijmy wnioski z historii.

Nie damy miana Polski zgnieść,
Nie pójdziem żywo w trumnę.
Na Polski imię, na Jej cześć,
Podnosim czoła dumne.
Odzyska ziemi dziadków wnuk.
Tak na dopomóż Bóg!
Tak na dopomóż Bóg!

„Nie damy miana Polski zgnieść” obcym, bardziej skutecznie robimy to sami, rękoma naszych polityków. To my ich wybraliśmy, za ich program wyborczy i jak zawsze na obietnicach się kończy, a przed następnymi wyborami mamy powtórkę z tej samej rozrywki. Politycy walczący o stołki w sejmie, senacie, łatający dziurę budżetową z kieszeni najsłabiej zarabiających rodaków, to obecnie najbardziej Polsce szkodzi. Patrząc na zarobki polityków i przeciętnego zjadacza chleba w Polsce, nie trzeba wiele dodawać.
„Odzyska ziemi dziadków wnuk” jak wróci z zagranicy i zmienią się pokoleniami politycy.

„Tak nam dopomóż Bóg!”, bo dawno już straciliśmy zaufanie do hierarchów Kościoła w Polsce. Wszechobecność kościoła w urzędach, polityce, tak zbrzydła, że tylko Bóg może uzdrowić Polski Naród.
To Jan Paweł II powiedział: „Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi… tej ziemi!” w czasie pierwszej pielgrzymki do polski w 1979 roku.
Słowa te nie straciły, a wręcz zyskały na aktualności, tylko trzeba by dodać i oblicze kościoła.
Nie przestaliśmy wierzyć w Boga, poprostu przestaliśmy wierzyć w kościół i w polityków.

Przebywając poza granicami Polski, dalej czujemy się polakami – pamiętamy jaka była Polska, ile znaczyła w historii, że nawet we Włoskim hymnie narodowym jesteśmy wymieniani.
Często słyszę w Anglii słowo „rota”. Tu odnosi się ono do grafiku w pracy na następny tydzień, ale i tak czuję jakąś niewytłumaczalną dumę z samego brzmienia tego słowa i jego znaczenia dla mnie, jako Polaka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *